Swinoujscie, Poland
15 czerwca 2020

Artyści o swojej Małej Ojczyźnie: „Świnoujście to kraina z książek!”

„Świnoujście zawsze kojarzyło mi się z książkami o bezludnych wyspach. I chociaż pochodzę z Krakowa, a mieszkałem także m.in. w Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie, to zawsze mówię, że jestem ze Świnoujścia. Rzadko kiedy stąd wyjeżdżam. Bo po co mam gdzieś jeździć na wakacje, skoro tutaj jest najpiękniejsza plaża na świecie i najwspanialsza przyroda?” – tak o Świnoujściu mówi Tadeusz Zieliński, artysta, jeden z najbardziej cenionych twórców ikon na świecie.

Tadeusz Zieliński i jego niezwykła pracownia

Jak sam mówi trafił tutaj przypadkowo. Zauroczyło go miasto nad Świną i nie wyobrażał już sobie mieszkać nigdzie indziej. W ten sposób ze Świnoujściem związany jest już od 40 lat.

– To najpiękniejsze miejsce na ziemi i moja mała ojczyzna – opowiada T. Zieliński – Rzadko wyjeżdżam na wakacje. Gdy ludzie mnie pytają „dlaczego?”, to odpowiadam, że tutaj mam wszystko: najpiękniejszą plażę, doskonałe powietrze, dziką przyrodę. Świnoujście położone jest we wspaniałym miejscu. Chcesz wybrać się na wycieczkę lub pójść na zakupy do Niemiec? Proszę bardzo. Z naszymi zachodnimi sąsiadami mieszkamy na jednej wyspie. Jak ktoś ma taki kaprys, to może popłynąć promem do Szwecji. A ludzie… chociaż są różni, to też są fajni, bo jak samemu jest się fajnym, to można sobie ludzi zjednać – śmieje się nasz rozmówca.

O życiu Tadeusza Zielińskiego można byłoby napisać książkę. Mieszkał w wielu miejscach, a na statkach PŻM jako pracownik Morskiego Ośrodka Kultury przepłynął kawał świata. I nie ma żadnych wątpliwości, która plaża jest najpiękniejsza.

– Przewodniki kuszą nas różnymi wspaniałymi kąpieliskami. Ale ja nie mam żadnych wątpliwości, że to w Świnoujściu jest najcudowniejsza plaża. A także dużo innych wspaniałych miejsc. Są to m.in. nasze forty, od wielu lat zagospodarowane, wielkie atrakcje Pomorza. Zresztą byłem niejako prekursorem, bo zamieszkałem właśnie w bunkrze, dawnym laboratorium obok Fortu Zachodniego, gdy jeszcze wspomniane obiekty nie miały gospodarzy, a otoczenie Fortu Zachodniego to było kompletne odludzie – opowiada – Ale nawet dzisiaj, po 40 latach życia w Świnoujściu cały czas coś mnie zaskakuje. Kiedyś Jurek Porębski (znany wykonawca szant i pieśniarz) zabrał mnie na swój jacht. Odbyliśmy taki szuwarowy rejs z wyspy Karsibór po okolicznych wyspach. Coś fantastycznego. Nie wiem, czy jest w ogóle na świecie coś tak pięknego.

Okolice pracowni Tadeusza Zielińskiego obok Fortu Zachodniego dobrze znają miejscowi oraz stali bywalcy Świnoujścia. To przepiękny plener, tętniące życiem zabytki, forteczne muzeum, klimatyczna restauracja i w końcu ten wspaniały ogród, na który przez porośnięty zielenią płot zerkają wszyscy przechodnie mówiąc „To tutaj tworzą ci artyści, to tutaj Tadeusz Zieliński robi swoje ikony”.

W samym bunkrze – piękna pracownia, z zastawionym pędzlami i farbami biurkiem przy oknie, kanapą oraz solidnym stołem po środku. No i wspaniały, kaflowy piec. Tutaj Tadeusz Zieliński mieszkał przez lata. Ale nadal prowadzi tutaj swoją pracownię i organizuje wydarzenia kulturalne. Możemy podziwiać piękne obrazy oraz perfekcyjnie wykonane ikony. Tadeusz Zieliński tworzy je starą techniką malarską. Materiału dostarcza mu morze.

– Deski morskie są wyjątkowe, bo zawierają pewną tajemnicę. Nikt nie wie czego fragmentem była taka deska: może jachtu, może starego statku, może pomostu… Nie wiadomo. Deska ma swoją historię, której nikt nie zna. Jest tajemnicą samą w sobie – mówi T. Zieliński –  Obecnie gromadzę stare, liczące ponad sto lat drewno z rozbiórek np. kościółków – dodaje.

„Bursztyn jak kawałek słońca”

Godzinne wyprawy po plaży w towarzystwie małżonki Małgorzaty to niemal tradycja. Artystka także szuka materiałów do swoich niezwykłych rękodzieł. Małgorzata Zielińska rzeźbi kolie, pierścienie, bransoletki i kolczyki. Oprócz srebra czy poroża jelenia materiałem jest bałtycki bursztyn. – I razem szukamy bursztynków – mówią.

– Wykonuję biżuterię metodą wczesnośredniowieczną narzędziami typowanymi na XV wiek – opowiada Małgorzata – Każdy bursztyn jest niepowtarzalny. Jest jak Kinder Niespodzianka. Bo każdy ma swoje wnętrze, własny kolor, strukturę i w każdym można znaleźć coś innego; zarodki traw, mgiełki, pająki, komary… istoty, które żyły 500 milionów lat temu. Trzymać w ręce bursztyn, to jak trzymać kawałek słońca. 

Małgorzata Zielińska prowadzi także warsztaty z dziećmi, na które można się umówić. Do dyspozycji są pilniczki, filc, drewniana wiertarka. Młodzi rzeźbiarze wykonają wisiorek lub bransoletkę. Warsztat trwa od półtorej do dwóch godzin. – To czasochłonne, ale i satysfakcja z wykonania własnoręcznie biżuterii jest duży – dodaje nasza rozmówczyni.

Już wkrótce artyści opowiedzą o swojej pracy w programie promującym Świnoujście „Fajna Polska”, który wyemituje TVP Polonia.

Zachęcamy też do odwiedzin stron twórców:

https://www.facebook.com/pages/category/Visual-Arts/IKONY-Tadeusza-Zieli%C5%84skiego-239150383541589/

https://bursztynwporozu18.jimdofree.com/